Łazienka - efekt ostateczny + koszty

    Łazienka to bez wątpienia pomieszczenie, którego wykończenie najmocniej sięga do naszego portfela. Już samo jej wyposażenie wiąże się ze sporym wydatkiem, a przecież musimy ją najpierw wykafelkować! Bo to nie wanna, czy prysznic, czy nawet toaleta w zabudowie pociągnie za sobą największy koszt, tylko oczywiście robocizna za montaż tych wszystkich elementów.

    Jak już wiecie z poprzedniego posta nam udało się zaoszczędzić na tej najdroższej rzeczy, czyli na robocie właśnie. Za niewielką łazienkę fachowcy liczą sobie średnio 7-8 tysięcy, to jest oczywiście sama robocizna, materiał jest po stronie klienta. Przeżyłam remont dwóch łazienek, więc wiem, że cała reszta to już naprawdę drobniaki (oczywiście nie kiedy chcemy w naszej łazience wolnostojącą wannę na lwich łapach za 10 tysi). Jeśli czujecie się na siłach, by wziąć na klatę wykańczanie łazienki własnoręcznie odsyłam do posta o samodzielnym kafelkowaniu. 

Proces przemieniania naszej łazienki z brzydkiego kaczątka w łabędzia  podejrzycie tu.

Nie było łatwo, bo startowaliśmy z tego poziomu!

W którymś momencie to już nawet nie był remont, tylko budowanie tej łazienki od nowa...

    Ale jest. Już gotowa. Cieszy tym bardziej, że do momentu jej powstania byliśmy tu właścicielami wolnostojącej toalety podwórkowej. Brzmi luksusowo, ale oczywiście możemy ją tez nazwać bardziej swojsko. Sławojka. Wychodek. Latryna. Jak dodać do tego grzanie ciepłej wody na ognisku i kąpanie się w balii to już będzie opowieść o ludziach pierwotnych. Ale tak, żyliśmy tak całkiem długą chwilę ;-)

Zapraszam!


 

 


 

 


    No to pogadajmy o pieniądzach. Nasza łazienka, jak zresztą wszystko w tym domu, miała być budżetowa. Ale budżetowo nie musi znaczyć, że tanio, i że brzydko. Niezmiennie polecam zaglądanie do działu sprzedaży okazyjnej w IKEA, a także zapisywanie się do newsletterów sklepów budowlanych i meblowych. Dobrze jest kupować z wyprzedzeniem, bo wtedy możemy skorzystać z wielu okazji, kompletować wszystko cierpliwie zamiast kupować wszystko teraz zaraz bo mamy deadline na już.

    Oczywiście zakupy zaczynamy od tych budowlanych, czyli karton gipsy, profile (do półek na ścianie i zabudowy wanny), płytek, kleju i białej armatury. Drewnopodobny gres kupowaliśmy od razu na całą podłogę parteru, więc nie wiem ile kosztowała ta część w łazience, ale kupowaliśmy go w promocji za 39,90 z 59,90 za metr, tutaj myślę, że wyszło jakieś 3 metry. Kolorowe płytki na podłodze to CERSANIT PATCHWORK, 3 paczki kosztowały nas łącznie 180 złotych. Białe cegiełki METROTILES to koszt 250 złotych. Koszt fugowania jest niewielki - cementowa fuga na drewnie i podłodze kosztowała jakieś 20 złotych za paczkę (jedna szara na podłogę, druga beżowa). Białe fugi epoksydowe kosztowały najwięcej, bo 120 złotych (dwa opakowania), ale zależało nam żeby były łatwe do czyszczenia i trwałe. Szara farba kosztowała 79,90, ale pomalowaliśmy nią też kuchnię. Biała farba kosztowała tyle samo i też wystarczyła do pomalowania kuchni, a nawet drugiej łazienki. Wannę kupiliśmy dwa lata przed zrobieniem łazienki (tu akurat nie ma się czym chwalić, bo nikt nie spodziewał się, że remont całego domu zajmie aż tyle). W każdym razie kupiliśmy najzwyklejszą wannę za 300 złotych i dziś już wiem, że bym takiej nie kupiła.Wybrałabym taką kanciatą, bez zaokrąglonych rogów, bo taką jest dużo łatwiej wykończyć (a gdybym miała inną łazienkę to w ogóle kupiłabym wannę wolnostojącą, i gdyby było mnie stać to nawet na lwich nóżkach!). Bateria wannowa z termostatem jest z Lidla i kosztowała 179 złotych (nie mam oporów przed kupowaniem takich rzeczy w Lidlu, bo wiem, że mają dobry system reklamacji w razie W). Toaleta do zabudowy Roca kosztowała 900 złotych z 1200 (tu zależało nam przede wszystkim na modelu bezkołnierzowym). Umywalka to IKEA BRÅVIKEN kupiona w dziale sprzedaży okazyjnej za 250 złotych (przeceniona z 500, choć szybki rzut okiem na ich stronę i widzę, że już kosztuje 600). Nie była uszkodzona, ale nie miała oryginalnego pudełka i odpływu (który dokupiliśmy w Leroy za 40 złotych). Bateria umywalkowa kosztowała 279 złotych i tu nie mieliśmy dużego wyboru, bo zależało nam na długiej wylewce. O naszej szafce umywalkowej trochę made IKEA, trochę rękodziele pisałam w tym poście. Ostatecznie kosztowała nas ok. 500 złotych. Wieszak na ręczniki również jest własnoręcznej produkcji i kosztował nas tyle co same haczyki (15,99 za 4 sztuki), kawałek drewna to odpad z innego przedsięwzięcia. Ledowy plafon na suficie kosztował 40 złotych (plastik, ale nie widać :))), a kinkiet nad lustrem 150. Lustro IKEA STOCKHOLM kosztowało 199 złotych (teraz jest w promocji za 169). 

 

Czyli łącznie na wykończenie tej łazienki wydaliśmy +/- 4000 złotych. To chyba nie tak dużo jak za kapitalny remont?

3 komentarze:

  1. Hej.Mam pytanie jaki metraż ma łazienka? Jaki jest koszt położenia ogrzewania podłogowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) łazienka ma 3,45 m (1,5x2,3). Ogrzewanie podłogowe robiliśmy na trzech kondygnacjach, łącznie 150 metrów i kosztowało nas 11200.

      Usuń
  2. Całkiem inna łazienka, bardzo fajnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń