Dwa lata intensywnego remontu i w końcu mamy na koncie nieruchomość w stanie deweloperskim. Ba, nawet pod klucz! Styl trochę skandynawski - zgodnie z trendem ekologiczny, wpisujący się w naturalny wygląd otoczenia, nieskomplikowany w swej budowie i konstrukcji, przejrzysty i minimalistyczny. I choć bardzo nam się ta posiadłość podoba i choć jest w stanie do wprowadzenia od zaraz, to wciąż nie mamy gdzie mieszkać, bo dom nie jest dla nas, tylko dla... robali.