Muszę się Wam przyznać, że przez większą część życia nie byłam entuzjastką gór. Kojarzyły mi się raczej z mozolnym spacerem pod górę, wysiłkiem i jakkolwiek absurdalnie to zabrzmi... nudą. Chyba nigdy po prostu nie dałam szansy górom, wolałam wędrówki po lesie, które wydawały mi się dokładnie tym samym, tylko, że nie powodowały zadyszki. Ostatnio robię jednak "drugie podejście" do tematu i muszę przyznać, że wyprawy w góry stały się dla mnie źródłem przyjemności.