20 marca 2016

Bieszczady - synonim dzikiej natury



    Zeszłoroczny urlop zostawiliśmy sobie na jesień i chociaż opisuję go dopiero wiosną kolejnego roku wiem, że niebawem znów tam pojadę. Nawet teraz, kiedy "ciemno, zimo i słota".  Bo chociaż wczesna wiosna i późna jesień to najgorsze pory roku na urlop w Polsce to chętnie właśnie tam bym teraz wybyła. Wydaje się mocno ryzykowne? Nie, jeśli ma się w planach uciec w Bieszczady!

1 stycznia 2016

Noworoczne postanowienia czas zacząć!

     
     Koniec roku sprzyja gorliwym podsumowaniom i (jeśli bilans jest ujemny) żarliwym obietnicom poprawy. Moja lista postanowień aktualizuje się cały rok i nigdy jeszcze żaden podpunkt nie został z niej zrealizowany. Mój zapał jest ogromny jak miłość głodoZmorów do miski pełnej konserwy i równie szybko jak ta miska pustoszeje.

25 grudnia 2015

Drogi Mikołaju...


     Święta. Moment w roku kiedy czas trochę zwalnia, a ja nareszcie mam chwilę, by zająć się rzeczami, które zwykle, mimo licznych postanowień, leżą odłogiem. Dzięki temu właśnie powstał wpis na blogu. Już nie obiecuję, że będzie ich więcej, że będą regularne. W moim życiu mnóstwo się dzieje, a ja (jeszcze!) nie jestem mistrzem organizacji obowiązków. Mam nadzieję, że mimo to, wciąż ktoś tu zagląda. No więc, Zbłąkany Czytelniku tego zapomnianego przez świat bloga - Wesołych Świąt!

15 grudnia 2015

Robimy pierniki!


      Pierniki walą teraz drzwiami i oknami (a właściwie prodiżami i piekarnikami), więc nie możemy być gorsi! Uzbrojeni w mąkę, jajka, lukier i cukrowe błyskotki przywdzialiśmy fartuchy, by wziąć udział w masowej wojnie na najlepsze pierniki (nie mylić z rywalizacją na bycie największym piernikiem)...

9 września 2015

Dear Summer, I'm going to miss you. Bye!



    W wakacyjnych "planach idealnych" od kilku lat marzy nam się wycieczka samochodem po Europie. Kto się orientował w cenach ten zaufa na słowo, że to marzenie brutalnie śmieje się w twarz naszym dochodom, ledwie po-studenckim. Nasza biedniejsza wersja Eurotripu musiała więc ograniczyć się do dwóch państw: Włochy-Chorwacja (choć przejechaliśmy przecież przez Czechy, Słowację, Austrię, Węgry, Słowenię... ;-) Na więcej nie byłoby nas chyba stać, bo już ta wyprawa mocno nadszarpnęła przewidziany budżet, mimo wszelakich oszczędności (np. kupienie bezużytecznej rzeźby kaczki za 300 kun, zamiast za 370, ale "będzie tak pięknie wyglądać na ganku, proszę, proszę, proszę!").

3 września 2015

Park Rozrywki Gardaland


   Po dłuższej przerwie spowodowanej ważnymi obowiązkami (plażing, smażing i inne niecierpiące zwłoki sprawy na urlopie), wracam, żeby podzielić się z Wami wrażeniami z zabawy (wersja dla ludzi o mocnych nerwach)/horroru (wersja dla cieniasów takich jak ja!) w Gardalandzie.

8 marca 2015

Praha

     Stolica Czech nazywana jest często złotym miastem, choć to nie ten szlachetny kruszec wypełnia Pragę po brzegi. Żebracy, artyści, turyści i gołębie - mieszanka kulturowa, klasowa, a nawet gatunkowa (!) kipi na moście Karola, by później spłynąć w każdą uliczkę Nowego i Starego Miasta. Bynajmniej nie jest to przywara tego miejsca. Wręcz przeciwnie!

4 lutego 2015

Wspomnienie lata...


     Kotlet mocno stary, odmrażany i wypalony na amen. Niestety nie mogę poświęcić zbyt wiele czasu na pisarstwo, bo odkąd wzgardziłam moją "karierą" korporacyjną i postanowiłam sama się zatrudnić, nie mogę zbijać za często bąków. Ale tym postem nie tylko odgrzewam kotlet - korzystając już z włączonej kuchenki - ocieplam zimową aurę. Kto nie może już patrzeć na śnieg niech popatrzy sobie na lato. A konkretnie na lato w Świnoujściu. Poza tym, co z tego, że byliśmy tam kilka lat temu? GłodoZmory są tak samo nienażarte jak wtedy, a my wciąż jesteśmy piękni i młodzi!